czwartek, 8 czerwca 2017

Możliwość uzyskania kopii dokumentów z akt postępowania dyscyplinarnego



Jeden z czytelników bloga zwrócił się do mnie drogą mailową z zapytaniem, czy obwiniony funkcjonariusz Policji podczas przeglądania akt postępowania dyscyplinarnego oraz sporządzania z nich notatek może także wykonać fotokopię dokumentów znajdujących się w tych aktach (przy wykorzystaniu własnych urządzeń) bądź uzyskać ich kserokopię? Odpowiedzi postanowiłem udzielić na blogu.

Przeglądanie akt postępowania dyscyplinarnego i sporządzenie z nich notatek


W jednym z poprzednich wpisów (odnajdziecie go klikając tutaj) wskazywałem, że zgodnie z ustawą o Policji w toku postępowania dyscyplinarnego obwinionemu przysługują pewne uprawnienia. Mówi o nich art. 135f ustawy. Zgodnie z tym przepisem obwiniony ma prawo m.in. do przeglądania akt postępowania dyscyplinarnego oraz sporządzania z nich notatek. I tu pojawia się problem, którego zdaje się nie dostrzegał ustawodawca na etapie tworzenia tej regulacji (być może dlatego, że kserokopiarki, a tym bardziej telefony z aparatami nie były wówczas tak powszechne) lub dostrzegał ale chciał utrudnić obronę obwinionym funkcjonariuszom. Ustawa bowiem nie wskazuje w tym miejscu, że obwiniony ma prawo także do sporządzania odpisów dokumentów czy też do uzyskania ich kopii

Z problemem uzyskania kopii dokumentów z akt spraw dyscyplinarnych (wykonania fotokopii) spotkałem się już wielokrotnie.  Ograniczenie to potrafi uprzykrzyć życie zarówno obwinionemu jak i jego obrońcy zwłaszcza w przypadku spraw obszernych dowodowo. Większosć rzeczników dyscyplinarnych niestety stosuje art. 135f ust. 1 pkt 3 ściśle z jego literalnym brzmieniem i żadnego kopiowania (fotokopii) nie uznaje.

Nie ukrywam, że jako obrońcy policjantów w postępowaniach dyscyplinarnych brak możliwości wykonania fotokopii dokumentów z akt sprawy, znacznie utrudnia mi pracę zwłaszcza w przypadku, gdy o pomoc proszą mnie funkcjonariusze z odległych zakątków naszego kraju.

Brak możliwości uzyskania kopii i fotokopii dokumentów a prawo do obrony w postępowaniu dyscyplinarnym


Uniemożliwianie wykonania fotokopii dokumentów znajdujących się w aktach postępowania dyscyplinarnego, czy też uzyskania ich kopii stanowi moim zdaniem naruszenie konstytucyjnego prawa do obrony funkcjonariusza, który nie dysponując swobodnie pełnymi materiałami zgromadzonymi w toku sprawy ma utrudnione możliwości w szczególności w zakresie sporządzania środków odwoławczych. 

Nie ulega wątpliwości, że trudniej jest przygotować rzetelne odwołanie, czy też skargę do sądu administracyjnego, gdy w sprawie występują np. dowody z zeznań świadków a my nie dysponujemy kopiami protokołów ich przesłuchań. Pół biedy, gdy to co nam potrzebne do sporządzenia środka zaskarżenia posiadamy w swoich notatkach albo mamy na tyle doskonałą pamięć, że jesteśmy w stanie wyrecytować konkretne zeznania świadka. Gorzej jednak gdy nie dysponujemy szczegółowymi zapiskami lub nadzwyczajnymi umiejętnościami zapamiętywania i jesteśmy zmuszeni do kilkukrotnego zapoznawania się z aktami sprawy w celu wynotowania tego co w trakcie sporządzania pisma okaże się nam potrzebne (tracąc czas swój i  osoby prowadzącej postępowanie). Może mieć to duże znaczenie zwłaszcza w przypadku wniesienia odwołania od orzeczenia dyscyplinarnego, na co mamy bardzo krótki, bo tylko 7 dniowy termin.

Kopia i fotokopia akt w innych rodzajach postępowań


Faktyczne ograniczanie obwinionemu możliwości uzyskania kopii z akt sprawy przez  przez rzeczników dyscyplinarnych wydaje się niezasadne tym bardziej, że utrudnień takich nie przewiduje Kodeks postępowania karnego np. w odniesieniu do podejrzanego, czy też oskarżonego:

art. 156. § 1 kpk "Stronom, obrońcom, pełnomocnikom i przedstawicielom ustawowym udostępnia się akta sprawy sądowej oraz daje możność sporządzenia z nich odpisów lub kopii. Za zgodą prezesa sądu akta te mogą być udostępnione również innym osobom. Informacje o aktach sprawy mogą być udostępnione także za pomocą systemu teleinformatycznego, jeżeli względy techniczne nie stoją temu na przeszkodzie.". Zgodnie z art. 156 § 2 kpk "Na wniosek oskarżonego lub jego obrońcy wydaje się odpłatnie kopie dokumentów z akt sprawy. Kopie takie wydaje się odpłatnie, na wniosek, również innym stronom, pełnomocnikom i przedstawicielom ustawowym. Zarządzenie w przedmiocie wniosku może wydać również referendarz sądowy. Od kopii wykonanej samodzielnie nie pobiera się opłaty.".

Uprawnienie do uzyskania przez stronę postępowania kopii dokumentów w toku postępowania przewiduje także Kodeks postępowania administracyjnego:

art. 73 §  1 "Strona ma prawo wglądu w akta sprawy, sporządzania z nich notatek, kopii lub odpisów. Prawo to przysługuje również po zakończeniu postępowania." (niestety w postępowaniu dyscyplinarnym, mimo iż jest to postępowanie o charakterze administracyjnym przepisów KPA nie stosujemy)

Co więcej podobną regulację zawiera ustawa Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi:

Art. 12a. § 2 "Akta sprawy udostępnia się stronom postępowania. Strony mają prawo przeglądać akta sprawy i otrzymywać odpisy, kopie lub wyciągi z tych akt."

I w tym momencie dochodzi do ciekawej jeśli nie absurdalnej sytuacji. O ile przepisy ustawy o Policji nie przewidują możliwości uzyskania przez obwinionego lub jego obrońcę kopii z akt sprawy dyscyplinarnej, o tyle w momencie, gdy sprawa ta trafia do wojewódzkiego sądu administracyjnego (razem ze skargą) obostrzenia w tym zakresie odpadają. W czytelni sądu możemy już bowiem swobodnie (!) fotografować te same materiały - których wcześniej tak bardzo strzegł rzecznik dyscyplinarny.

Mamy tu niewątpliwie do czynienia z paradoksem, bo jaki jest sens nieudzielania zgody na sporządzenie odpisów (wykonania kopii lub fotokopii) znajdujących się w aktach dyscyplinarnych dokumentów, w sytuacji, gdy obwiniony nie został pozbawiony możliwości zapoznania się z tymi aktami i sporządzania z nich notatek (może np. "przepisać" całe akta), a w dodatku po przekazaniu akt do sądu będzie mógł już wszystko do woli kopiować?


Konieczna nowelizacja archaicznego przepisu?


Problem leży niewątpliwie w niefortunnej (przestarzałej) konstrukcji przepisu, który jest moim zdaniem też nazbyt rygorystycznie interpretowany przez rzeczników dyscyplinarnych. Rozwiązaniem tej kwestii byłoby doprecyzowanie art. 135f ust. 1 pkt 3 ustawy Prawo o policji i wprowadzenie analogicznej regulacji jaka jest zapisana np. w KPK. I to już apel do do rządzących i związku zawodowego Policjantów.

---


Przeczytaj także:

6 komentarzy:

  1. Zwięźle i na temat, a do tego napisane przystępnym językiem. Warto tu zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za miłe słowa ;-) Oczywiście zachęcam do śledzenia bloga!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli ktoś spotka się z odmową możliwości wykonania kopii to można sporządzić sobie "odpisy" na dyktafon. Ponadto dziając w ten sposób można skorzystać z mechanizmu pisania głosowego, praktycznie dostępnego w każdym smartfonie i już mamy wprawdzie nie fotokopię a czysty tekst...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, ciekawy sposób. W sumie przepis ustawy nie precyzuje, w jakiej formie mają być sporządzane notatki. Ciekawe tylko jak na taką wykładnię przepisu i interpretację słowa "notatka" zareagują rzecznicy dyscyplinarni. Jak rzecznik będzie miał do wyboru słuchać funkcjonariusza alebo jego obrońcę czytającego akta, a pozwolić mu na wykonanie zdjęć może wybierze to drugie. Miał Pan okazję testować w praktyce w postępowaniu dyscyplinarnym taki sposób sporządzania notatek?

      Usuń
  4. Dzień dobry,

    Na tą stronę trafiłem przez przypadek i od razu bardzo mnie zainteresowała. Zostaje ona wniesiona do mojego stałego punktu z uwagi, iż jestem niewygodny dla moich tzw przełożonych od kilkunastu lat i kto wie, czy kiedyś nie zwrócę się do Pana o pomoc. Zostało mi kilka lat roboty, a ''tutaj'', to są wieki. A co oni u mnie wyprawiają w postępowaniach dyscyplinarnych oraz skargowych, to ..., gdzie wyższe organy to przyklepują. SAMOWOLKA, bo kto im podskoczy . Jestem czystym samoukiem, co wiąże się z tzw frycowym, ale jakoś mi idzie.

    Co do meritum, tj robienia fotokopii, to kiedyś przez przypadek na internecie znalazłem bardzo ciekawe stanowisko sądu, które jednoznacznie wskazywało że fotokopia jest substytutem ręcznych odpisów !!. Z tym stanowiskiem pojawiałem się w swoich sprawach i nieudacznikom zwanym rzecznikami dyscyplinarnymi opadały szczęki, a ja sobie robiłem cyk cyk cyk materiałów . Gdzieś to stanowisko mam w swoich zgliszczach, bo od około 2 lat nie robią mi żadnego tematu, a szkoda, bo przez ten okres nabyłem troszkę więcej wiedzy ;) . A do skarg, to zrobiłem sobie szablon i jadę z nim, gdy mam ochotę. Jak odszukam, to wrzucę. Jednakże spokojnie można jest znaleźć na internecie, gdzie i ja natrafiłem na nie przypadkiem. Co do ciekawego wpisu Jana o czytaniu, to oni mogą sobie interpretować, tak jak stosują literalnie te zapisy, tak obwiniony i jego adwokat mogą na głos czytać akta, a co powoduje zapis w fonie do tekstu :) .

    Pozdrawiam,

    JUŻ stały czytelnik,

    będący na cenzurowanym od lat :) ale jest mi z tym bardzo dobrze.

    Przy okazji może poruszyłby Pan temat odnośnie "zmuszania" - pod postacią wydawania pseudo poleceń w tej materii - policjantów do sporządzania Notatek na rzecz dyscyplinarek na pierwszym etapie tj czynności wyjaśniających oraz na stricte dyscyplinarnym oraz do skarg. Ja często z nimi bawię się i zamiast pisać tytuł dokumentu to piszę sobie OŚWIADCZENIE. Często też zadaje im pytanie wnosząc o wskazanie podstawy prawnej takiego pseudu polecenia , gdyż aby postawić policjantowi zarzut nie wykonania polecenia, to musi ono być wydane na podstawie prawa, a nie tzw widzimisie. Drugi aspekt to taki, że to rzecznik jest zobowiązany do dokumentowania i jak nie ma okoliczności ''na protokół'', to robi to właśnie w postaci Notatki. Przy moich sprawach :) doprowadzałem do tego, że ten gamoń rzecznik pisał notatkę, gdzie ja jemu mówiłem :) co i jak czekając rzecz jasna na jego pytania, w tmy po wpisaniu pytania w jego notatkę . Takich mam mistrzów, a jestem typowym samoukiem z wadami i jakimiś tam plusikami.

    To tyle na pierwszy raz. Dziękuję za pana wypowiedzi w tematyce będącej utrapieniem dal wielu fszy, którzy na domiar złego nie interesują się tą tematyką i skargową, "bo ich to nie dotyczy", jak często słyszę, a później jest płacz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz i zapraszam do dalszego śledzenia bloga.

      Usuń